,
Pastorałka krótka okolicznościowa
Trzej mędrcy w swej pozłocie
wcale nie śpiewali,
milczeli jak trzeba.
Śpiewali aniołowie,
pastuszkowie grali,
złoto mżyło, błyszczało,
lecz jasność szła z nieba.
Nie tylko z nieba, przecież
z siana i ze słomy
szła łuna bez pożaru,
z maleńkiej postaci.
Przyćmiła nawet gwiazdę,
co się dumnie pali
ciągnąc za sobą ogon
i ostre promienie.
I łańcuchy i brokat
na królewskiej szacie.
A błyszczały o wiele jaśniej
oczy sióstr i braci.
Bo ten blask szedł od żłobu,
on oświecił ziemię!
...
Ale cóż,
przez tkaninę mieszków i kieszeni
prześwituje błysk złota
- monarchy tej Ziemi...


