sobota, 12 grudnia 2020

Dookoła pnia drzewa


 

Rozpruło się, co było zszyte.

Nie pisane – żyte.

Co zrośnięte 

od narodzin rosło,

latami obrastało do koła,

dookoła świata

i czoła,

jak słoje drzewa

wiosną rosną.

Potem ustala się,

przyzwyczaja,

trwa w posadach,

osad w szklance,

w czajniku kamień  -

opoka sensu i treści,

wiernie.

Ramiona wznosi pień jak do przysięgi.

Nie lada wicher złamie i rozsadzi kręgi. 

I nikt nie woła,

że już nie szumi,

że tylko,

 że zaledwie

szeleści.